Zdjęcie wykonałem w trakcie pierwszej naprawdę mroźnej zimy od lat. Motławę skuł lód i wiele osób wyszło na zamarzniętą rzekę, by łowić ryby w przeręblach.
Moją uwagę przykuł jeden mężczyzna, który postanowił łowić z daleka od wszystkich, na fragmencie rzeki pokrytym najcieńszą warstwą lodu.
Obiektywnie, posunięcie to było bez sensu, wszyscy łowili te same ryby, jednak obserwowałem jego wędkowanie najdłużej. Po części dlatego, że chciałem zobaczyć czy lód się pod nim załamie, a po części dlatego, że ten izolujący się z dala od wszystkich mężczyzna był idealnym dopełnieniem krajobrazowego miksu pustostanów i beznadziejnie drogich apartamentowców.
MATERIAŁ WYJŚCIOWY: negatyw typ 135, Illford PAN400
EDYCJA: usunięcie artefaktów skanera
TECHNIKA: fotografia analogowa, negatywowa
MIEJSCE STWORZENIA: Gdańsk, dawny basen portowy przy dworcu Gdańsk Kłodno




