Cykl fotograficzny Jak tu ładnie! składa się z pięciu fotografii przedstawiających na pozór sielankowy krajobraz dorzecza rzeki Bug w rejonie Włodawy na Lubelszczyźnie, przez którą biegnie granica Polski i Białorusi.
Stylistyka zdjęć nawiązuje do popularnych filtrów fotograficznych wykorzystywanych w internetowych serwisach społecznościowych.
Zależało mi na stworzeniu estetycznego „ładnego obrazka”.
W tym celu zastosowałem odpowiednią kompozycję, przerysowane zostały kolory i kontrast.
Jednakże po bliższej obserwacji zdjęć, możemy zauważyć po „naszej” stronie brzegu rzeki gęste zasieki z drutu żyletkowego. Zostały one zamontowane przez Straż Graniczną w grudniu 2021 roku, na odcinku 180 kilometrów na całej długości granicy w województwie lubelskim, w czasie eskalacji kryzysu uchodźczego spowodowanego przez reżimowe władze Białorusi. Docelowo miały zapobiegać nielegalnym próbom przekraczania granicy, w rzeczywistości okazały się jednak mało skuteczne i szkodliwe. Niestety, jak ostrzegali liczni naukowcy i ekolodzy, głównie ucierpiały na tym zwierzęta dla których „zabezpieczenia” okazały się śmiertelną pułapką. Odnotowano liczne przypadki zaplątania się zwierząt w zasieki.
Praca mówi przede wszystkim o realiach, w jakich współcześnie żyjemy, w których normą stały się płoty i druty kolczaste na granicach.
Moją refleksją na ten temat jest obserwacja, że większość społeczeństwa przyzwyczaiła się do takiego stanu rzeczy.
Praca jest więc przerysowaną i ironiczną realizacją tej rzeczywistości, gdzie ktoś jak dotychczas spaceruje nad Bugiem, podziwia piękno przyrody, zdaje się nie zauważać zasieków. Być może nawet są nowym ciekawym dodatkiem i urozmaiceniem zdjęć w albumie z wycieczki.
Również w tej pracy dokonałem personifikacji plastikowej słomki do napojów, kształtem nadając jej cechy ludzkie, jak również umieszczając ją w sytuacji i kontekście typowym dla człowieka. Dochodzi tutaj również do sprzeczności.
Modlitwa jest zarezerwowana jedynie dla człowieka, który jest w jego przeświadczeniu wybrańcem Boga i najważniejszym z gatunków.
Dokonuję tutaj odwrócenia ról, człowiek został zastąpiony przez swój własny wytwór. Tym razem to plastik – symbol ingerencji człowieka w środowisko, doświadcza zaszczytu rozmowy z wyższym bytem. Jednocześnie skarży się na swój los, podobnie jak robił to dotychczas człowiek, odpychając od siebie odpowiedzialność za własne czyny.
Plastikowa postać jest stworzona przez człowieka, który jak twierdzi, podporządkowuje sobie całą Ziemię z woli Boga.

